Jedzenie idealne? Tylko z tym urządzeniem!

0 44

Na szczęśliwe życie składa się wiele małych przyjemności. Oprócz wielkoformatowych wartości, jak rodzina czy przyjaciele, zabezpieczenie finansowe i dach nad głową, te małe części składowe szczęścia zdecydowanie zwiększają nasz komfort psychiczny. Jedną z nich jest jedzenie. Inną – seks. Ale dziś będzie o jedzeniu :).

Dobry posiłek – rzecz warta docenienia. Jest jednak wiele czynników, które regulują ten stan rzeczy. W zależności od tego gdzie wybieramy się na jedzenie – zdolności kulinarne nasze, znajomych lub kucharza w restauracji. Bardziej jednak znaczące w tym zakresie są dwa zjawiska fizyczne:

CZAS I TEMPERATURA.

I jedno i drugie warto kontrolować w procesie gotowania. Niedostatek czy nadmiar któregokolwiek (a miedzy tymi dwoma granica bywa czasem cienka), odgrywa kluczowe znaczenie w finalnym efekcie jaki ląduje na talerzu.

Wyobraź sobie, że przed Tobą stoi talerz, a na talerzu Twoja ulubiona potrawa. Wiesz dokładnie jakie powinny być proporcje składników i przypraw, w jakim stopniu powinna być ugotowana czy upieczona. Ślinka napływa do ust? Nic dziwnego.

To teraz dla odmiany pomyśl o tym, że masz przed sobą to jedzenie, tylko totalnie, od początku spartolone. Sama myśl aż boli. Np. pyszne warzywa i niedogotowany makaron.

Ok, makaron może nie tak łatwo zepsuć. Więcej zabawy jest z przygotowywaniem mięsa czy ryb, ewentualnie z kategorii deserów – ciast. W tych trzech przypadkach bardzo istotna właśnie jest temperatura. Musi być odpowiednia, tak żeby jedzenie nie było surowe wewnątrz (pomijając te, które na surowe tez są pyszne). Ileż razy zdarzyło się, że apetyczna warstwa wierzchnia kryła pod sobą nieprzyjemną niespodziankę? Mnie całkiem sporo.

Je się także oczami. I nikt nie chce nakładać sobie na talerz posiłku wyglądającego niekoniecznie estetycznie, gęsto nakłuwanego widelcem lub rozkrojonego, ponieważ sprawdzałeś czy w środku też jest już gotowe. Ma to zwłaszcza znaczenie w czasach, kiedy nasze posiłki mają za zadanie zdobywać lajki na portalach społecznościowych.

Najprostszym tej sytuacji rozwiązaniem wydawałby się termometr kuchenny.

Wystarczy więc taki kupić i po problemie? Nie do końca niestety. Dostępne na rynku termometry mają nadal swoje wady. Bywają albo nieprecyzyjne albo ich końcówka z czujnikiem jest nadal na tyle inwazyjna, że wpłynie na zmianę struktury co delikatniejszych produktów, np. ryb. Do ciast mogą się sprawdzić, pytanie jednak czy wskazują adekwatną wartość stopni Celsjusza.

W przypadku ciast wypróbować można babciną metodę “na patyczek”. Jeśli po wyjęciu z ciasta jest suchy, to znaczy że gotowe. Tyle że on też robi dziurę w cieście. Jednak w szufladzie mojej babci taki odpowiednio oprawiony kawałek drewienka miał swoje miejsce.

Skoro więc obecnie dostępne sprzęty i metody mają swoje mankamenty, to co teraz? Jak sprawdzić czy nasze jedzenie jest już gotowe, bez rozbierania go na kawałki i “dogotowywania”?

Odpowiedź jest prosta – nadal termometrem. Tyle że teraz takim, który opracowany został przez szefów kuchni, znających doskonale swoje potrzeby i specyfikę funkcjonowania restauracyjnej kuchni. Ten termometr nosi nazwę Perfect.

Wyglądem być może nie odbiega aż tak bardzo od sprzętu dostępnego na rynku, jednak jest kilka istotnych szczegółów które czynią go jedynym w swoim rodzaju.

Po pierwsze czujnik, niezwykle precyzyjny i cienki, dostarczy pożądanej informacji o temperaturze (czym uchroni nas przed konsekwencjami jedzenia surowych produktów) a poza tym nie sprawi że jedzenie rozpadnie się na mniejsze części.

Po drugie, Perfect bardzo szybki dokonuje pomiaru, nie ma więc ryzyka że czekając na pomiar przegapimy moment, w którym jedzenie jest gotowe.

Po trzecie, Pomiar temperatury możliwy jest zarówno w Celsjuszach, jak i Fahrenheitach, a widoczny jest on na wyświetlaczu który obraca się jak ekran smartfona, w zależności od tego jak go ustawimy.

Ostatnim już aspektem który przemawia na korzyść tego konkretnego termometru jest jego cena. Kosztuje on obecnie 455 SEK (szwedzkich koron), czyli ok. 56$. Co czyni go zdecydowanie tańszym niż inne termometry przeznaczone do żywności na skalę przemysłową.

Ten termometr sprawdzi się zarówno w kuchni restauracyjnej, jak i w zaciszu domowym. Został stworzony przez kucharza, dla kucharzy.

 

Jest to produkt wart uwagi, który nie jest wymysłem wybujałej wyobraźni i przekombinowania, tylko stworzony w odpowiedzi na potrzebę, na niszę. Dlatego warto przeczytać o nim więcej na stronie 

Źródło Kickstarter Pixabay Imged
Może ci się spodobać