Rower nie tylko dla aktywnych.

0 74

Wiosna. To słowo kusi obietnicą cieplejszych i bardziej słonecznych dni. Zachęca do zamiany czterech kół na dwa, czyli przesiadki z samochodu na rower. Kiedy już zimny wiatr nie przenika do szpiku kości, a powietrze ma przyjemny zapach zieleni – jest to zdecydowanie przyjemniejszy niż auto sposób podróżowania.

Można omijać korki, skracając znacznie czas przemieszczania się.  Jest to także rozwiązanie bardziej elokogiczne i ekonomiczne. Nie zatruwa się w ten sposób powietrza spalinami. Jedyne co się spala, to kalorie. Rower nie wymaga tankowania.

Często jednak bywa tak, że sposób dojazdu do pracy regulowany jest jej charakterem. Dla pracowników firmy, w której wymogiem jest garnitur dla panów, a dla pań sukienka tudzież biała koszula, rower najczęściej nie jest opcją dojazdu. Chcąc nie chcąc, temperatura ciała rośnie, wiąże się to z pewnymi wizualnymi i węchowymi doznaniami. A to nie sprzyja nienagannemu wizerunkowi. 

W pewnych sytuacjach krople potu widoczne na skórze to efekt pożądany. Jednak na pewno nie w chwili, kiedy przestępuje się próg biura. Przebierać się na ma gdzie, prysznica wziąć się nie da. Pomijając kwestie estetyczne, które czasami uniemożliwiają dojazd rowerem do pracy, trzeba spojrzeć także na inne apsekty. Niektóre osoby zwyczajnie nie są fanami sportu. Jednak chciały by, kiedy temperatura na zewnątrz rośnie, spojrzeć na drogę do pracy z innej perspektywy niż ta zza kierownicy.

Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty, Marcin Piątkowski opracował i wyprodukował rower elektryczny. Można by powiedzieć, że to już było i nic nowego, żadna innowacja. Jednak nie jest to typowy produkt tej kategorii.

JIVR, ponieważ tak brzmi jego nazwa, zdecydowanie różni się od rowerów tego rodzaju dostępnych na rynku. To rower typu smart bike, czyli taki, który wyposażony jest w system bluetooth i GPS, dzięki czemu jego lokalizacja w przypadku kradzieży nie jest problemem. Dzięki wykorzystaniu iBeaconów może on pomagać w nawigacji pomiędzy budynkami i komunikować się z architketurą miejską.

iBeacon to technologia lokalizacji za pomocą Bluetooth low energy (BLE) udostępniona przez Apple wraz z iOS 7.0 (7.1). iBeacon to system technologii zbliżeniowej. To nadajniki, które powiadamiają znajdujące się w pobliżu urządzenia z zainstalowanym systemem iOS 7 o swojej obecności.

Co jest także bardzo istotną cechą tego roweru, jest jego kompaktowość. Kiedy już dotrzemy do miejsca docelowego, nie trzeba przejmować się poszukiwaniem bezpiecznego miejsca na jego pozostawienie. Jest on bowiem składany, dzięki czemu zajmuje naprawdę niewielką przestrzeń. I można zabrać go ze sobą do biura. Po złożeniu jego wymiary to 40x88x85 cm. Jego cięzar (16kg) także nie jest problemem – nadal można go prowadzić, nie ma potrzeby przenoszenia.

Idealnie wpasowuje się w miejskie realia. Może być napędzany albo siłą naszych mięśni, albo elektryką. Jedno naładowanie baterii wystarcza na 30km jazdy. Jego maksymalna prędkośc to 25km/h. Co ciekawe, jest to rower bezłańcuchowy.

Na pewno należy zrócić uwagę na proces powstawania projektu. Pan Marcin (wynalazca), po studiach na University College London, nie działał sam. Środków szukał na portalu crowdfundingowym, jednak nie przyniosło to oczekiwanych korzyści. Odezwał się więc do innej grupy odbiorców. Dzięki temu pozyskał wsparcie finasowe i technologiczne od takich osób jak:

  • James Harness (projektant w Bentley’u) – odpowiada za wizualną stronę projektu
  • Alberto Santucci (Maserati) – przeniesienie napędu z silnika eletrycznego na koło
  • Cristiano Carlutti (były szef Tesli w Europie) – jest jednym z inwestorów

Promocję roweru zorganizował przed jednym z największych sklepów Apple, mówiąc że jest to nowy projekt tej firmy. Spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem.

W wyniku połączonych sił wielu osób, które zaraziły się pasją do tego projektu, rower powstał i sprzedaje się bardzo dobrze. Jest najtańszym dostępnym produktem tej kategorii. Koszt tego urządzenia to 2500€. Najczęściej kupowany w jest w Polsce i Niemczech. Do tych krajów dostawa jest darmowa.

Dobre, bo polskie – chce się powiedzieć. I to prawda. Możemy być dumni, że w dziedzinie światowych biznesów i nietypowych wynalazków, poczynania Polaków nie odbijają się bez echa.

Więcej na ten temat można dowiedzieć się na stronie innpoland oraz www.emito.net. 

Źródło Pixabay Innpoland Emito
Może ci się spodobać